O sobie - Aprilia Pegaso 650

Idź do spisu treści

Menu główne:

O sobie

Witam.
Na imię mam Tomek vel Gary (ksywa od chłopaków z pirotechniki) vel Szympans (ksywa z podstawówki).
Znamy sie mało to może ja coś o sobie.
Urodziłem się w lipcu to znaczy w połowie lipca to znaczy w drugiej połowie lipca a dokładnie:
 >>>tylko nie ten rok>>> i nie to miasto :-).

Do motoryzacji ciągnęło mnie od....
W wieku 7 lat otrzymałem od ojca na komunię mój własny, pierwszy sprzęt spalinowy.
Z racji koloru (jedynego słusznego - szarego) zwano go "SZARY MUSTANG".

     P.S.
     zdjęcie poglądowe

 
Mieszkając w Poznaniu na Starołęce przy mało ruchliwej ulicy przecierałem szlak zwany nauką ruszania.
W skrócie - zapalam - wsiadam - wrzucam jedynkę (sprzęgło i manetka w dół) - śp. ojciec pcha - ja puszczam sprzęgło i ....
gnam z wiatrem we włosach szaloną prędkością 15 km/h wyciskając pełną moc z 50cm3 i 1,75KM bojąc się wrzucić dwójkę bo ....
jak zgaśnie to d... blada i pcham do domu. 
Droga prosta lekki zakręt ok. 400 m pod lekką górkę w kierunku fortu 1.
 
Mała dygresja.
A marzyło się wtedy o:
Normalnie aż żal d..ę ściska.
Teraz opiszę rzecz karkołomną (osoby o słabym sercu prosze nie czytać).
Gwałtownie zwalniam czując ogromne przeciążenia (tzn. odpuszczam gaz). "Wykładam się" w prawo aby następnie  gwałtownie zmienić kierunek wyłożenia w lewo (tzn. najpierw skręt w prawo a potem w lewo w celu zawrócenia na skrzyzowaniu przy prędkości ok. 3-6 km/h).
Serce wali jak młotem, obroty maleją, moc spada, dam radę pojechać dalej czy uduszę rumaka i pchanie do domu ?
Dodaję gazu, puszczam sprzęgło, obroty rosną szary mustang wyje i zwalnia 4, 3km/h. Zaczyna go rzucać na boki, trace równowagę. Co się dzieje ?
Aaaaaaa ze stresu wrzucilem luz. A więc sprzegło, jedynka, malutko gazu, puszczam sprzęgło i...
kilkadziesiąt kilo pcham do domu (szarpnał i zgasł). 
A dalej - czytaj od poczętku. Zapalam, wsiadam, sprzęgło, jedynka, ojciec pcha, puszczam sprzęgło i gnam, gnam, gnam .....
Jak się domyślacie po kilku razach/dniach ojczulek się zbuntował i musiałem się nauczyć ruszać.
A wieczorem przed pójściem spać oglądałem 3 (słownie trzy) foldery z super maszynami japońskimi - każdy o takich marzył.
Suzuki, Kawasaki, Honda. (Fader je gdzieś wymarał za ponoć "ciężkie pieniądze" - a ja nawet nie wiem gdzie i kiedy je wy.... wyrzuciłem).



Szary mustang "poszedł do ludzi".
Następnie w wieku 16lat wyszperałem u kogoś w szopie.
motocykl
prawdziwy
duży
dwie rury wydechowe
jeden cylinder
250cm3
instalacja 6V
jedna nóżka od zapalania i zmiany biegów
rocznik 1966
czyli 
JAWA 250. (ojciec też taki miał)
 
A że sprzęcik był z szopy to zajeżdżał czymś charakterystycznym pomiędzy
      starymi szmatami, olejem, słomą i kurzym g...em.
No to go rozebrałem w drobny mak. Wyczyścilem i udałem się do "Firmowego sklepu Jawy" (był rok 1991).
Taka drobna dygresja - babcia nie była szczęśliwa, że mam motocykl :-(.
Rozmowa w sklepie:
Ja: Dzień dobry poprosze komplet uszczelek do Jawy 250. (bom czasem kulturalny)
Sklep: 350
Ja: Nie 250
Sklep: Nie ma 250 jest 350 lub 350TS.
Ja: rocznik 1966 pojemność 250 jeden (cyfrowo 1) cylinder !
Sklep: NIE MA (kultowy tekst z PRLu).
Ja: Do widzenia.
A więc uszczelki wyciąłem z preszpanu czy jakoś tak to zwą.
Pomalowałem, poskladałem, odpaliłem i jeździłem tak długo aż padł akumulator. Następnie ładowanie - całą noc i znów 2h jazdy. Niestety nie działało ładowanie a nie umiałem tego naprawić.
Kolejny epizocik.
Przyszedł ziomal - Pudel. Rozmowa.
Pudel: wiesz co.
Ja: co ?
Pudel: fajnie by wyglądał jakby go przerobić na krosa.
Ja: no.
Pudel: co przerabiamy ?
Ja: ale ja nie umiem, umiem tylko malować, rozebrać, ciąć.
Pudel: to weź piłke i utnij mu połowę tylnego błotnika tak od razu za siedzeniem. Zajebiście będzie wyglądać wystająca opona i te dwa tłumiki.
Ja: chyba masz racje.
Tu następuje akcja - piłka, brzeszczot.
Pudel: i co !!!
Ja: ????
Pudel: też tak myślę troch zje...ne.
Ja: no trochę :-)
Pudel: ale wygląda krosowo !
Ja: wygląda ch...jowo ale i tak jest zajebiście :-)
Po roku sprzęt - do ludzi.

A potem zbieranie, niedojadanie (wtedy miałem sylwetkę :-) ), nie wyjechanie na zlot młodzieży do Paryża, dołożenie siana od babcinki i....
w końcu mam. Teraz poszukiwanie (pierwsza była wtopą więc ją oddałem po dwóch tygodniach) ale druga to jest to. Marzenie młodzieży, szczyt ideału, szał na wsi, każdy się ogląda, ja jak paw (gdybym ją kupił 10 lat wcześniej, a teraz - normalny motor) czyli MZ ETZ 251e



I coś co znalazłem na ogródku. Wyczyściłem i zamontowałem na przedniej lampie.
 
Niestety po wykonaniu tzw. kapitalki.
Ponieważ w tak prześlicznych okolicznościach przyrody ETka stwierdziła cyt.: 

"Nie pojadę, tak będę stała i nie pojadę a takiego wała (zatartego) masz tu teraz."

Nietety w/w wydarzenie miało miejsce przy wyprzedzaniu :-(. Refleks kierowcy pojazdu wyprzedzanego uratował mnie od zniszczeń.

Rozebrałem
Dałem do szlifu
Wyszlifowalem
Wyszpachlowałem
Pomalowałem
Poskładałem
Dwa tygodnie pojeździłem
i mi ją z garażu jacyś źli ludzie zaje..li. A niech im kij w oko i kawałek szkła.

Nastąpiła dłuuuuuuuga przerwa. Dziewczyna, żona, dziecko, budowa, drugie dziecko i.....

 
Aprilia Pegaso 650 i.e. rocznik 2002.
Reasumując mam dwóch kochanych synów i dwie wspaniałe .... jakby to ująć ?
Jedna cudowniejsza od drugiej. 
I ta zadiorna i tamta agresywna. 
I tą trudno poskromić i tamtą trudno opanować.
I ta ciągnie i tamta kusi.
A wieć (nie zaczyna się zdania od wieć a od A ? ) razem latamy to drogach i bezdrożach.
Kolejne marzenie motocyklowe (natenczas bo zdania się zmieniają) ?
Musiałbym się dłuuuugo zastanawiać.
Chyba dwa: jeden cross a drugi bardziej do turystyki.
Coś najbliżej mi do:
Suzuki DR-Z 400 SM bo: lekki 134kg (jak ETka), mocny 50KM
i BMW F800 GS adventure bo: "niemiecka jakość" :-), niskie spalanie, stosunkowo duża moc 84KM i prędkość > 200km/h (wersja obniżona).
 
 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego