20160731 - Z Szklarskiej - Aprilia Pegaso 650

Idź do spisu treści

Menu główne:

20160731 - Z Szklarskiej

Podróże > Polska > 20160729_31 - MotoSzklarska
Dzień powrotu do domu.
Tradycyjne porannne śniadanie w Pensjonacie Carmen i w drogę :-).

Pierwsza atrakcja dzisiejszego dnia - Wodospad Kamieńczyka (846 m n.p.m., niem. Zackelfall) – najwyższy wodospad w polskich Sudetach. Woda potoku Kamieńczyk spada trzema kaskadami z wysokości 27 m. Za środkową kaskadą znajduje się grota sztucznie wykuta przez Walończyków, którzy przed wiekami znajdowali tu ametysty i pegmatyty. Grota ta jest nazywana Złotą Jamą. Przed II wojną światową Wodospad Kamieńczyka posiadał status pomnika przyrody, obecnie jest to obszar ochrony ścisłej, wchodzący w skład Karkonoskiego Parku Narodowego.
Poniżej wodospadu znajduje się kanion Kamieńczyka długości 100 m. Szerokość przy wodospadzie wynosi około 15 m, a niżej zmniejsza się nawet do 3 metrów. Ściany mają wysokość do 25 metrów.
Wodospad znajduje się na jednym ze szlaków ze Szklarskiej Poręby na Szrenicę. W pobliżu wodospadu znajduje się schronisko „Kamieńczyk”.
{WIKIPEDIA}

Kolejnym punktem wycieczki (na baaaaardzo wyraźną prośbę Beaty) był - Zamek Czocha.
Niesmak nasz wzbudził parking - my staramy się upchnąć dwa motory pod lampą w miejscu gdzie auto by nie zaparkowało a obsługa parkingu każę nam zapłacić za każdy motor jak za samochód !!! Normalnie złodziejstwo w biały dzień.
Zamek - ładny, przewodnik jakby wyciągniety z wojska lub były wykładowca samoobrony (fajnie gadał :-) ). Historia zamku opowiedziana "po łebkach", zwiedzanie "po łebkach".
Czy warto ? - TAK.
W zamku znajduje sie hotel. Ciekawostka z cennika :-).
{...
Pokój rodzinny 1-osobowy cena ...}.

Po zamku pojechaliśmy kawałeczek dalej na tzw. Zaporę Leśniańską.

Najstarsza zawodowa elektrownia wodna w Polsce powstała w latach 1905-07. Składa się z 6-ciu turbin o łącznej mocy 2,61 MW.

Zapora kamienno-betonowa o łącznej wysokości 45m z czego 36m nad poziomem terenu.
 
 

Po obiedzie w przydrożnej knajpie ostatnim akcentem wycieczki była "sesja w słonecznikach".
 

Do domu wrócilismy ok. 19.00 szczęśliwie unikając deszczu. 4 litery bolały ale warto było :-)
 
 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego