20150908 - Glinianki - Aprilia Pegaso 650

Idź do spisu treści

Menu główne:

20150908 - Glinianki

Obsada:
 
Beata i Tomek - Aprilia Pegaso 650 i.e.

Dystans łączny:
 
ok. 80 km

Trasa:
 
Szczytniki - Puszczykówko - Mosina - Glinianki - Będlewo - J.Dymaczewskie - Rogalin - McD - Borówiec - Szczytniki

Czas przejazdu (z postojami, kawą, zwiedzanie itp)
 
ok. 3,5 h
Korzystając z ostatnich chwil letniego słońca wybraliśmy się polatać wokoło komina.
Na pierwszy ogień padły "Glinianki" w Mosinie. Bardzo ładne choć małe kąpielisko z pełną infrastrukturą (parkingi, WC, sklepik, plaża, ratownik) oraz dodatkami typu:
tablice informacyjne, wieża widokowa, punkt widokowy, ścieżka dydaktyczna. 

Formy polodowcowe występujące na terenie WPN.

Rzut oka (aparatu tzn. komórki) z wieży widokowej.

A tu w drugą stronę na maszt radiowy w Śremie.

Widok na Poznań (w tle "nie widać" stadion, PFC, Akademię Ekonomiczną).

Gdyby nie "ciało zarządzaniące WPN" w tym miejscu powstałby tor quadowo-motocrosowy. A tak d....a blada i bracia jedno i dwuśladowcy  muszą nielegalnie rozjeżdżać lasy (bo gdzie mają pochasać jak im się nie daje możliwości) :-(.

Wieża widokowa z dołu.

Niespełna kilometr dalej znajduje się miejsce na biwak oraz:

Żywe muzeum form polodowcowych i jego bioróżnorodności.

Głaz pamięci Władysława Zamoyskiego.

oraz "Studnia Napoleona", który po skosztowaniu owej wody krzyknął "Vive la France !" a dlaczego to sobie doczytajcie.

Opis legendy. Zwróćcie uwagę na ostatnie zdanie cyt."Autor legendy Roman Czeski" :-). 

Może sam wymyślę jakąś legendę np. o mistycznej Aprili Pegaso.
Dawno, dawno temu kiedy moc chulała po łąkach a pojedyncze ślady na ziemi zostawiały tylko węże i smoki w takcie lotu uderzające ogonem o ziemię. W najmroczniejszej pieczarze, w blasku księżyca, w trakcie koniunkcji planet zdarzających się raz na 17071975 lat pojawiła się ona. Jedna, wspaniała, mocna i wszechstronna. A zwali ją  Aprilia Pegaso 650 i.e. 
:-) 
Autor legendy Gary.

Kolejnym etapem podróży był Pałac Będlewo. Niestety nabrechtali sobie u mnie wieszając tabliczkę na bramie wjazdowej "Zakaz wjazdu motocykli i motorowerów"

Widok z tyłu.

Fontanna przed wejściem głównym oraz inne widoczki.
 

Kolejny cel: Hotel Szablewski nad Jeziorem Dymaczewskim. Taki smętny badziew z zewnątrz, że aż żal było mi robić zdjęcia. jedyne fotki to są z plaży za hotelem.
 

I to koniec wycieczki. Przejazd przez Rogalin do McD na kawę i przed deszczem ucieczka do domu.

A i jeszcze krótki filmik.
 
 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego