20150718 - Mazury - Aprilia Pegaso 650

Idź do spisu treści

Menu główne:

20150718 - Mazury

Podróże > Polska > 20150717_19 - Mazury
Z wypożyczeniem kajaka nie ma problemu (za free zaproponowała nam gospodyni ma dwa kajaki i kilka rowerów :-) ). Problem zaczyna sie gdy szukasz aby ktoś cię przywiózł z powrotem.
Gdzieś w necie wyczytałem że najpiekniejszy odcinek na Krutyni jest pomiędzy Spychowem a Krutyń
Wymyśliłem sobie nocleg w Spychowie płyniemy do Krutyń a stamtąd nas przywiozą.
Tylko nie wziąłem pod uwagę, że większość firm działa w Krutyń :-).
Udało się znaleźć firme [link:19]PTTK Stanica Wodna[/link:19] działająco w Spychowie, która przywiezie nas z Krutyń. Duży teren, możliwość wynajęcia domków, park linowy.
Trasa splywu 25km. 
W połowie drogi Zgon (znaczy się miejscowość z kampingiem nad jeziorem Mokrym widać na zdjęciu 8/19).
Nasze wrażenia ze spływu. Bardzo zmienna pogoda: słońce, upał, zachmurzenie, silny wiatr (na jeziorze zalewający kajak), deszcz i znowu slońce.
Większość trasy spływ po jeziorach: Zdróżno, Uplik, Mokre, Krutyńskie raczej nuda sporadycznie jakaś ciekawostka np.: most, zapora.
Początek trasy mnie zawiódł woda brudna widoczność ok 10cm normalnie szok. (inaczej to zapamietałem). Następnie jezioro i kolejne i kolejne ile można machać po jeziorach.
Gdy mineliśmy zaporę wodną między jeziorem Mokrym a Krutyńskim zaczęło być ciekawiej ładniejsze widoki, czysta woda. Przenoska fajnie zrobiona ścieżka wyłożona drewnem jedna osoba da rade przeciągnąć kajak. Do końca pozostanie zagadką jak łabędź którego spotkaliśmy w połowie drogi (miał przetrąconą nogę) był przed nami w Krutyń-iu (chyba tak to powinnienem odmienić).
Łabędzie lubią atakować kajaki :-). Gdy dopłynęlismy do Krutyń-ia powiedziałem, że wystarczy mi kajaków na jakiś czas :-). Czas spływu 5,5h.
Transport do Spychowa, kąpiel i na motor - jedziemy do Ruciane-Nida.

Z dzieciństwa pamietam troche inny smak zupy (Babcia gotowała zupę z głów karpi) a tu rosół z kawałkami ryb (bez ości) nawet dobre.Miejscowośc letniskowa w której zwiedziliśmy: główną ulicą, port i gdzie Beta miała ochotę na zupę rybną a ja Pepsi z lodem (pepsi i lodu brak zamiennik Coca Cola). Koszt zupa + cc = 20PLN.
Szybkie zakupy w markecie i do domu ucieczka przed deszczem i w planach kolacja. 




Na kolację poszliśmy do pobliskiej knajpy/baru.
Beata zamówiła smażonego pstrąga a ja sandacza z frytkami i napojem firmowym. 
Moja opinia pstrąg słaby, sandacz bardzo dobry, napój firmowy - czasy dzieciństwa :-) Koszt 58 PLN.
Po kolacji do domu i wstępne pakowanie do wyjazdu. 
W końcu człowiek się starzeje i ciągnie stare kości do domu ;-).
Dzień pierwszy "20150717_Na Mazury"                                                                               Dzień trzeci "20150719_Z Mazur"
 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego